<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ja to rozumiem! &#8211; Ja to rozumiem! | Prawo własności intelektualnej dla uczniów i nauczycieli</title>
	<atom:link href="https://www.jatorozumiem.pl/author/tomek/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.jatorozumiem.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 13 Aug 2021 09:50:53 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://www.jatorozumiem.pl/wp-content/uploads/2021/03/cropped-cropped-Naklejka_JaToRozumiem_LK5-192x192-1-32x32.png</url>
	<title>Ja to rozumiem! &#8211; Ja to rozumiem! | Prawo własności intelektualnej dla uczniów i nauczycieli</title>
	<link>https://www.jatorozumiem.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Banksy vs. EUIPO. Anonimowy artysta nie ma praw autorskich</title>
		<link>https://www.jatorozumiem.pl/banksy-vs-euipo-anonimowy-artysta-nie-ma-praw-autorskich/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Ja to rozumiem!]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 16 Jul 2021 09:03:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo w praktyce]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jatorozumiem.pl/?p=8532</guid>

					<description><![CDATA[Anonimowość to jeden ze znaków rozpoznawczych Banksy’ego. Właśnie, stracił przez nią prawa do dwóch swoich prac. Ale wygląda na to, że na ujawnienie jego tożsamości przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.   To nie pierwsze tego typu przygody znanego-nieznanego artysty. Już &#8230; ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="Tre"><b>Anonimowość to jeden ze znaków rozpoznawczych Banksy’ego. Właśnie, stracił przez nią prawa do dwóch swoich prac. Ale wygląda na to, że na ujawnienie jego tożsamości przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.</b></p>
<p class="Tre"><b> </b></p>
<p class="Tre">To nie pierwsze tego typu przygody znanego-nieznanego artysty. Już od kilku lat prawnicy reprezentujący twórcę podejmują próby rejestrowania jego prac jako znaków towarowych. Działania są pokłosiem wykorzystywania grafik przez prywatne przedsiębiorstwa do własnych celów zarobkowych. Swego czasu media opisywały sprawę znanego muralu, namalowanego przez Banksy’ego w 2005 r. w Betlejem. Dzieło jest uważane za jedno z najbardziej wymownych w katalogu twórczości artysty – przedstawia postać protestującego, który zamiast koktajlem Mołotowa, rzuca bukietem kwiatów. Jest to twarda antyprzemocowa deklaracja stająca w kontrze do pogrążonej w konfliktach zbrojnych i społecznych rzeczywistości. W 2017 r. firma Full Color Black zaczęła wykorzystywać grafikę do własnych celów komercyjnych, m.in. drukując kartki okolicznościowe z pracą Banksy’ego. Co ważne, 3 lata wcześniej prawnikom twórcy udało się zastrzec prawa do przedmiotowego dzieła, jednak obecnie – po latach sporu – Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) podjął decyzję, z której wynika, że artysta nie może zostać jednoznacznie identyfikowany jako autor pracy, ponieważ ukrywa swoją tożsamość. <em>&#8222;Banksy decyduje się pozostać anonimowym, a jego prace to w dużej większości graffiti malowane na cudzej własności bez uprzedniej zgody właścicieli, a nie prace malowane na płótnach lub ścianach swoich własnych posiadłości” – tłumaczyli unijni urzędnicy.</em></p>
<p class="Tre">
Tym razem spór toczył się o grafiki pt. „Radar Rat” i „Girl with Umbrella”. Banksy ponownie miał na celu zablokowanie możliwości kopiowania dzieł i zarabiania na nich, poprzez sprzedaż wspomnianych kartek okolicznościowych. Artysta postanowił zarejestrować swoje dzieła jako znaki towarowe. Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej odrzucił jednak wszystkie wnioski, zwracając uwagę przede wszystkim na anonimowość domniemanego właściciela prawa do przedmiotowej twórczości. <strong>EUIPO uznało, że egzekwowanie praw autorskich nie może nastąpić bez ujawnienia przez Banksy’ego jego tożsamości</strong> (co bezsprzecznie podważyłoby jego artystyczną kreację). EUIPO uznało również, że ponieważ Banksy jest anonimowy, nie można go jednoznacznie zidentyfikować jako niekwestionowanego właściciela praw autorskich. W związku z tym uznano, że Banksy nie może korzystać z potencjalnie nieograniczonej ochrony znaku towarowego, w sytuacji, gdy istnieje wątpliwość co do tożsamość osoby, której przypadałby cały monopol praw autorskich. Nie był to jednak jedyny (choć zdecydowanie główny argument). Urzędnicy zwrócili również uwagę na to, że prace artysty były wystawiane jako graffiti w miejscu publicznym (a nie na własnej posesji lub płótnie), a także, iż Banksy zezwolił na pobieranie i wykorzystywanie jego dzieł sztuki (o ile nie służyły one celom komercyjnym). Banksy miał również oświadczyć na swojej stronie internetowej, że wiedział o korzystaniu z jego dzieł przez osoby trzecie i zaprzeczył, jakoby zrobiono to za jego zgodą, ale nie podjął żadnych kroków prawnych, aby temu zapobiec. Dodatkowo, urzędnicy wyciągnęli przeciwko artyście jego własne słowa. <strong>W swojej książce „Wall and Piece” Banksy stwierdził, że „prawa autorskie są dla przegranych”</strong> i przyznał, że jego prace były szeroko fotografowane (EUIPO zauważył, że pogarda Banksy’ego wobec praw własności intelektualnej oczywiście nie unieważnia już nabytych praw). W uzasadnieniu pojawił się również wątek, „sklepu”, który został otwarty w Londynie „Gross Domestic Product”<em><strong><a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/Artyku%C5%82_%2015.07._banksy2%20poprawki1%20PR.docx#_ftn1">[1]</a></strong></em> (Produkt Krajowy Brutto) miał być odpowiedzią na zarabianie na jego twórczości. Twórczości zaangażowanej społecznie i politycznie, której poprzez umieszczanie jej na przedmiotach użytku codziennego takich jak koszulki czy zegarki, odbiera się tożsamość i sprowadza do czysto komercyjnej roli. Chciał w ten sposób udowodnić, że ma prawa do swoich prac. Nie spodziewał się jednak, że ten happening zostanie wykorzystany przeciwko niemu i w tym miejscu wracamy do sprawy przed Urzędem ds. Własności Intelektualnej. Jedna z linii argumentacyjnych dotyczyła właśnie „Gross Domestic Product”, a urzędnicy podejmujący omawianą decyzję stwierdzili, że produkty oferowane w sklepie były &#8222;<i>niepraktyczne oraz ofensywne, a intencją Banksy’ego nie był</i><i>o u</i><i>życie znaku towarowego do komercjalizacji d</i><i>ó</i><i>br, tylko obejście prawa, co jest niezgodne z uczciwymi praktykami</i>”. Uznali zatem, że Banksy próbował uzyskać prawa do posługiwania się dziełami jako znakami towarowymi, bez konkretnego celu. W rozmowie z World Trademark Review decyzję skomentował Aaron Wood – pełnomocnik Full Colour Black (firmy sprzedającej sporne pocztówki) – który stwierdził, że <i>„prawdziwym gwoździem do trumny były komentarze Banksy&#8217;ego i jego prawnika”<a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/Artyku%C5%82_%2015.07._banksy2%20poprawki1%20PR.docx#_ftn2"><b>[2]</b></a>.</i> Dodaje: <em>„Banksy ponownie zawnioskował o ochronę pracy „Flower Thrower” – która był przedmiotem wcześniejszej decyzji – jednak tym razem szukali dodatkowego czasu, aby przedstawić dowody na to, że znak ten jest używany przez Banksy’ego. Zobaczymy, czy to prawda, czy była to może tylko próba odsunięcia nieuniknionej decyzji. Ostatecznie przed EUIPO jest jeszcze pięć spraw i spodziewam się, że cztery z nich zostaną rozstrzygnięte w ciągu najbliższego miesiąca mniej więcej w taki sam sposób, jak ta ostatnia decyzja.”</em></p>
<p class="Tre">
<strong>Wygląda jednak na to, że problemy artysty nie ograniczają się wyłącznie do jurysdykcji Unii Europejskiej</strong>. Jeśli jego prawa zostaną anulowane w Europie, analogicznie stanie się to także w Stanach Zjednoczonych, inne rejestracje również mogą zostać wstrzymane. <em>„Uważam, że to oznacza poważne kłopoty dla jego portfela – przynajmniej w Unii Europejskiej – i zapowiada tarapaty także w innych krajach” – twierdzi Wood. – „Na przykład w Stanach Zjednoczonych należy złożyć oświadczenie o zamiarze i celach używania znaku towarowego, a skutki oszustwa, czy też próby omijania prawa, rodzą znacząco surowsze konsekwencje. Śmiem twierdzić, że świat nie jest gotowy na przyjęcie do wiadomości, że Banksy jest zwykłym oszustem”<a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/Artyku%C5%82_%2015.07._banksy2%20poprawki1%20PR.docx#_ftn3"><b>[3]</b></a></em></p>
<p class="Tre">
Autor <b>Paweł Kowalewicz</p>
<p></b>fot. <a href="https://flickr.com/photos/27456738@N00/2840632113">Dominic Robinson</a> na licencji cc-by-sa-2.0.</p>
<div><br clear="all" /></p>
<hr align="left" size="1" width="33%" />
<div>
<p><a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/Artyku%C5%82_%2015.07._banksy2%20poprawki1%20PR.docx#_ftnref1">[1]</a> https://shop.grossdomesticproduct.com/</p>
</div>
<div>
<p><a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/Artyku%C5%82_%2015.07._banksy2%20poprawki1%20PR.docx#_ftnref2">[2]</a> <a href="https://www.worldtrademarkreview.com/brand-management/the-death-knell-his-portfolio-banksy-loses-another-trademark-in-bitter-ip-dispute">https://www.worldtrademarkreview.com/brand-management/the-death-knell-his-portfolio-banksy-loses-another-trademark-in-bitter-ip-dispute</a></p>
</div>
<div>
<p><a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/Artyku%C5%82_%2015.07._banksy2%20poprawki1%20PR.docx#_ftnref3">[3]</a> Tamże</p>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Konkurs MIKSER SZTUKI rozstrzygnięty!</title>
		<link>https://www.jatorozumiem.pl/konkurs-mikser-sztuki-rozstrzygniety/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Ja to rozumiem!]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Jul 2021 14:02:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jatorozumiem.pl/?p=8421</guid>

					<description><![CDATA[Z przyjemnością ogłaszamy wyniki konkursu na remiks dzieł w Mikserze Sztuki. Nadesłaliście wiele wspaniałych prac. Wybór był bardzo trudny! Po burzliwych obradach zgodziliśmy się co do jednego &#8211; oprócz prac nagrodzonych wytypowaliśmy również wyróżnienia. Jury konkursowe złożone z zespołu Fundacji Legalna &#8230; ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><b><br />
Z przyjemnością ogłaszamy wyniki konkursu na remiks dzieł w Mikserze Sztuki.<br />
Nadesłaliście wiele wspaniałych prac. Wybór był bardzo trudny!<br />
Po burzliwych obradach zgodziliśmy się co do jednego &#8211; oprócz prac nagrodzonych wytypowaliśmy również wyróżnienia.</b></p>
<p><b><u>Jury konkursowe złożone z zespołu Fundacji Legalna Kultura dokonało następującego wyboru</u></b></p>
<p><b>1. </b><b>miejsce – Maria Glaza, remiks Narcyz nad Bałtykiem</b></p>
<p>Za przeniesienie mitologii na bałtyckie plaże.</p>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" src="https://www.legalnakultura.pl/files/tematyczne/164/gl525.jpg" width="490" height="646" longdesc="https://www.legalnakultura.pl/pl/legalna-kultura/dzialamy/blog/gdfgfdfgd" /><br />
Remiks na podstawie dzieła:</p>
<p>Tytuł<b>: Narcyz </b>(1597 &#8211; 1599), Autor: Michelangelo Merisi da Caravaggio / Muzeum: Galleria Nazionale d’Arte Antica w Rzymie<br />
Licencja udostępnionego dzieła pierwowzoru: Domena Publiczna / z Wikimedia Commons<br />
Fotografia w tle: Fot. Maria Glaza</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><b>2. miejsce – Emilia Guźnik za remiks  Dziewczyna z perłą w tramwaju</b></p>
<p>Za kolorystkę, która pozwala uwierzyć, że ‘Dziewczynę z perłą’ możemy spotkać w komunikacji miejskiej.</p>
<p><img decoding="async" src="https://www.legalnakultura.pl/files/tematyczne/164/Obraz5.jpg" width="490" height="368" /><br />
Remiks na podstawie dzieła:</p>
<p><b></b>Tytuł: <b>Dziewczyna z perłą </b>(ok. 1665), Autor: Jan Vermeer / Muzeum: Mauritshuis, Koninklijk Kabinet van Schilderijen w Hadze<br />
Licencja udostępnionego dzieła pierwowzoru: Domena Publiczna / z Wikimedia Commons<b><br />
</b>Fotografia w tle: Pixabay</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>3. miejsce – Marta Gawlik za kolaż 4 obrazów pochodzących z Rijksmuseum</strong></p>
<p>Za mistrzowskie połączenie mistrzów różnych epok.</p>
<p><img decoding="async" src="https://www.legalnakultura.pl/files/tematyczne/164/Obraz7.jpg" width="490" height="692" /><br />
Remiks na podstawie dzieł:</p>
<ol>
<li>Tytuł: <b>Piano Practice Interrupted </b>(1813), Autor: Willem Bartel van der Kooi / Muzeum: Rijksmuseum w Amsterdamie<br />
Licencja udostępnionego dzieła pierwowzoru: Domena Publiczna z Rijksmuseum w Amsterdamie</li>
<li>Tytuł: <b>Young Man in a Study </b>(1640 &#8211; 1650), Autor: Adriaen van Gaesbeeck / Muzeum: Rijksmuseum w Amsterdamie<br />
Licencja udostępnionego dzieła pierwowzoru: Domena Publiczna z Rijksmuseum w Amsterdamie</li>
<li>Tytuł: <b>Portrait of Jan ten Compe, Painter and Art Dealer in Amsterdam </b>(1751), Autor: Tibout Regters / Muzeum: Rijksmuseum w Amsterdamie<br />
Licencja udostępnionego dzieła pierwowzoru: Domena Publiczna z Rijksmuseum w Amsterdamie</li>
<li>Tytuł: <b>A Pelican and other Birds near a Pool, Known as ‘The Floating Feather’ </b>(ok. 1680), Autor: Willem Bartel van der Kooi / Muzeum: Rijksmuseum w Amsterdamie<br />
Licencja udostępnionego dzieła pierwowzoru: Domena Publiczna z Rijksmuseum w Amsterdamie</li>
</ol>
<p>&nbsp;</p>
<p><b><u>Jury przyznało również 3 wyróżnienia</u></b><b></b></p>
<p><b>Wyróżnienie 1</b></p>
<p><b>Michał Frejlich – </b>Krzyk. Ważna zmiana wydźwięku oryginalnego dzieła z szaleństwa autora w szaleństwo ludzkości.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" src="https://www.legalnakultura.pl/files/tematyczne/164/Obraz8.jpg" width="490" height="346" /><br />
Remiks na podstawie dzieł:</p>
<ol>
<li>Tytuł: <b>Krzyk</b><br />
Autor: Edvard Munch<br />
Czas powstania: 1893<br />
Muzeum: Narodowe Muzeum Sztuki, Architektury i Projektowania w Oslo<br />
Licencja udostępnionego dzieła pierwowzoru: Domena Publiczna / z Wikimedia Commons</li>
<li>Tytuł: <b>Void of War</b><br />
Autor: Paul Nash<br />
Czas powstania: 1918<br />
Muzeum: Narodowa Galeria Kanady w Ottawie<br />
Licencja udostępnionego dzieła pierwowzoru: Domena Publiczn / z Wikimedia Commons</li>
<li>Tytuł: <b>Reliefs at Dawn</b><br />
Autor: Christopher R.W. Nevinson<br />
Czas powstania: 1917<br />
Muzeum: Imperialne Muzeum Wojny<br />
Licencja udostępnionego dzieła pierwowzoru: Domena Publiczna / z Wikimedia Commons</li>
<li>Tytuł: <b>The Front Line At Night</b><br />
Autor: Willem Bartel van der Kooi<br />
Czas powstania: 1914 – 1918<br />
Muzeum: Kanadyjskie Muzeum Wojny w Ottawie<br />
Licencja udostępnionego dzieła pierwowzoru: Domena Publiczna / z Wikimedia Commons</li>
<li>Tytuł: <b>The Road From Arras to Bapaume</b><br />
Autor: Christopher R.W. Nevinson<br />
Czas powstania: 1917<br />
Muzeum: Imperialne Muzeum Wojny<br />
Licencja udostępnionego dzieła pierwowzoru: Domena Publiczna / z Wikimedia Commons</li>
<li>Tytuł: <b>Tanks</b><br />
Autor: William Orpen<br />
Czas powstania: 1917<br />
Muzeum: Imperialne Muzeum Wojny<br />
Licencja udostępnionego dzieła pierwowzoru: Domena Publiczna / z Wikimedia Commons</li>
<li>Tytuł: <b>A Hotwizer Firing</b><br />
Autor: Paul Nash<br />
Czas powstania: 1918<br />
Muzeum: Imperialne Muzeum Wojny<br />
Licencja udostępnionego dzieła pierwowzoru: Domena Publiczna / z Wikimedia Commons</li>
<li>Tytuł: <b>Spring in the Trenches, Ridge Wood, 1917</b><br />
Autor: Paul Nash<br />
Czas powstania: 1918<br />
Muzeum: Imperialne Muzeum Wojny<br />
Licencja udostępnionego dzieła pierwowzoru: Domena Publiczna / z Wikimedia Commons</li>
</ol>
<p>&nbsp;</p>
<p><b>Wyróżnienie 2</b></p>
<p><b>Inga Kamińska – </b>Kobieta w wielkim kapeluszu i spaghetti &#8211; kompozycja prawie idealna.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" src="https://www.legalnakultura.pl/files/tematyczne/164/Obraz9.jpg" width="490" height="735" /><br />
Remiks na podstawie dzieła:</p>
<p>Tytuł: <b>Girl in a Large Hat </b>(ok. 1645 – 1650), Autor: Caesar Boëtius van Everdingen / Muzeum: Rijksmuseum w Amsterdamie<br />
Licencja udostępnionego dzieła pierwowzoru: Domena Publiczna / z Wikimedia Commons Fotografia w tle: Unsplash</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><b>Wyróżnienie 3</b></p>
<p><b>Aleksandra Goldman – </b>Dzięki ciekawemu wkomponowaniu postaci hrabiny Chinchon, zwyczajne zdjęcie przywołuje duchy przeszłości.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" src="https://www.legalnakultura.pl/files/tematyczne/164/Obraz10.jpg" width="490" height="670" /><br />
Remiks na podstawie dzieła:</p>
<p>Tytuł: <b>Portrait of the Countess of Chinchon </b>(ok. 1800), Autor: Francisco Goya / Muzeum: Galeria Uffizi we Florencji<br />
Licencja udostępnionego dzieła pierwowzoru: Domena Publiczna / z Wikimedia Commons<br />
Fotografia w tle: Aleksandra Goldman</p>
<p><b>Zwycięzcom i wyróżnionym serdecznie gratulujemy!</b></p>
<p><b>Wszystkim uczestnikom gratulujemy wyobraźni, dziękujemy bardzo za nadesłane prace i twórcze zaangażowanie!</b><b></b></p>
<p><b>W finałowej selekcji znalazło się 12 remiksów, z pośród których Jury wybrało laureatów Konkursu.</b></p>
<p><b><u>Przedstawiamy pozostałe prace z finałowej dwunastki</u></b></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" src="https://www.legalnakultura.pl/files/tematyczne/173/Obraz1.jpg" width="490" height="336" /></p>
<p><b>Autorka: Agnieszka Sikorska<br />
</b><b></b><br />
Remiks na podstawie dzieł:<br />
1. Tytuł: <b>Gwiaździsta noc</b> (1889), Autor: Vincent van Gogh / Muzeum: Museum of Modern Art<br />
2. Tytuł: <b>Wielka fala w Kanagawie</b> (1830 – 1833), Autor: Hokusai Katsushika / Muzeum: Library of Congress<br />
3. Tytuł: <b>Autoportret</b> (1887), Autor: Vincent van Gogh / Muzeum: Art Institute of Chicago<br />
Licencje udostępnionych dzieł: Domena Publiczna / z Wikimedia Commons</p>
<hr />
<p><img loading="lazy" decoding="async" src="https://www.legalnakultura.pl/files/tematyczne/173/stanczyk.jpg" width="490" height="275" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" src="https://www.legalnakultura.pl/files/tematyczne/173/Obraz3.jpg" width="490" height="275" /></p>
<p><b>Autor: Karol Goszczyński / </b>Tytuł cyklu remiksów: Wesele 2. Podróż poślubna<b></b></p>
<p>Remiks nr 1 na podstawie dzieł:<br />
1. Tytuł: <b>Rejtan</b> (1866), Autor dzieła pierwotnego: Jan Matejko / Muzeum: Zamek Królewski w Warszawie<br />
Licencja udostępnionego dzieła: Domena publiczna / z Wikimedia Commons<br />
2. Tytuł: <b>Stańczyk w czasie balu na dworze królowej Bony wobec utraconego Smoleńska</b> (1862), Autor: Jan Matejko / Muzeum: Muzeum Narodowe w Warszawie<br />
Licencja udostępnionego dzieła: Domena publiczna / z Wikimedia Commons</p>
<p>Remiks nr 2 na podstawie dzieła:<br />
Tytuł: <b>Wernyhora</b> (1883 – 1884), Autor: Jan Matejko / Muzeum: Muzeum Narodowe w Krakowie<br />
Licencja udostępnionego dzieła: Domena publiczna / z Wikimedia Commons<br />
Wykorzystane zdjęcie: dostępne w aplikacji Canva Pro. Numer subskrybcji: BAC-A8hpGXU</p>
<hr />
<p><img loading="lazy" decoding="async" src="https://www.legalnakultura.pl/files/tematyczne/173/Obraz2.jpg" width="490" height="275" /></p>
<p><b>Autor: Karol Goszczyński / </b>Tytuł: Plażing<br />
<b></b></p>
<p>Remiks na podstawie działa:<br />
Tytuł:<b> Astronom Kopernik, czyli rozmowa z Bogiem</b> (1873), Autor: Jan Matejko / Muzeum: Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego<br />
Licencja udostępnionego dzieła: Domena publiczna / z Wikimedia Commons<br />
Wykorzystane zdjęcie: dostępne w aplikacji Canva Pro. Numer subskrybcji: BAC-A8hpGX1</p>
<hr />
<p><img loading="lazy" decoding="async" src="https://www.legalnakultura.pl/files/tematyczne/173/pil.jpg" width="490" height="327" /></p>
<p><b>Autorka: Emilia Guźnik</b></p>
<p>Remiks na podstawie dzieła:<br />
Tytuł: <b>Józef Piłsudski na Kasztance</b> (1928), Autor: Wojciech Kossak / Miejsce: Muzeum Narodowe w Warszawie<br />
Licencja udostępnionego dzieła: Domena Publiczna / z MNW Cyfrowe<br />
Fotografia darmowa w tle: Pixabay (Gerhard G. z Pixabay)</p>
<hr />
<p><img loading="lazy" decoding="async" src="https://www.legalnakultura.pl/files/tematyczne/173/Obraz6.jpg" width="490" height="366" /></p>
<p><b>Autorka: Anna Poławska</b></p>
<p>Remiks na podstawie dzieł:<br />
1. Tytuł: <b>Gra w karty</b> (1890 &#8211; 1892), Autor: Paul Cezanne / Muzeum: Metropolitan Museum of Art, Nowy Jork<br />
2. Tytuł: <strong>Nalewająca mleko</strong> (1658 &#8211; 1661), Autor: Jan Vermeer / Muzeum: Rijksmuseum<br />
Licencja udostępnionych dzieł: Domena Publiczna / z Wikimedia Commons.</p>
<hr />
<p><img loading="lazy" decoding="async" src="https://www.legalnakultura.pl/files/tematyczne/173/kar.jpg" width="490" height="327" /></p>
<p><b>Autorka: Karolina M.</b></p>
<p>Remiks na podstawie dzieła:<br />
Tytuł: <b>The Fortune-Teller </b>(ok. 1630), Twórca: Georges de La Tour / Muzeum: The Metropolitan Museum of Art<br />
Licencja udostępnionego dzieła: Domena Publiczna z google arts and culture<br />
Zdjęcie w tle: autor: Serhii Bobyk, źródło: Freepik</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Łyk sztuki do kawy nad brzegiem morza</title>
		<link>https://www.jatorozumiem.pl/lyk-sztuki-do-kawy-nad-brzegiem-morza/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Ja to rozumiem!]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 Jun 2021 13:38:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Łyk sztuki do kawy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jatorozumiem.pl/?p=8607</guid>

					<description><![CDATA[Przenieśmy się dziś na hiszpańskie wybrzeże. Na beztroski „Spacer brzegiem morza” zabierze nas Joaquín Sorolla y Bastida &#8211; prawdziwy mistrz w malowaniu scen rozgrywających się na plaży. Joaquín Sorolla y Bastida (1863-1923) to artysta dość mało znany w Polsce, a zarazem jeden z najsłynniejszych we własnym kraju &#8211; Hiszpanii. &#8230; ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Przenieśmy się dziś na hiszpańskie wybrzeże. Na beztroski „Spacer brzegiem morza” zabierze nas Joaquín Sorolla y Bastida &#8211; prawdziwy mistrz w malowaniu scen rozgrywających się na plaży.</strong></p>
<p class="Domylne"><b>Joaqu</b><b>í</b><b>n Sorolla y Bastida</b> (1863-1923) to artysta dość mało znany w Polsce, a zarazem jeden z najsłynniejszych we własnym kraju &#8211; Hiszpanii. Pierwsze większe sukcesy przyniosły mu obrazy o tematyce batalistycznej, malowane w tradycyjnej, akademickiej konwencji. Sięgał też po motywy orientalne, mitologiczne, historyczne, tworzył sceny rodzajowe i portrety. Te prace były dobrze przyjmowane i zapewniły Sorolli niezłą renomę, ale obecnie kojarzony jest on raczej ze swoimi późniejszymi, znacznie bardziej nowoczesnymi dziełami. Z pewnością na zamianę jego sposobu malowania wpłynął impresjonizm poznany w Paryżu. Od przedstawicieli tego kierunku Sorolla przejął pragnienie chwytania ulotnego momentu, wrażeń świetlnych i kolorystycznych. Zamiast małych plamek koloru stosował jednak szerokie, swobodne pociągnięcia pędzla, czym zbliżał się do artystów takich jak John Singer Sargent czy Anders Zorn.</p>
<p class="Domylne">Sorolla kochał swoje rodzinne miasto &#8211; Walencję. Choć od 1890 r. mieszkał w Madrycie, przyjeżdżał tu regularnie, by napawać się widokami z wybrzeża. Podczas tych pobytów często malował w plenerze, czego dowodzą ziarenka piasku przyczepione do powierzchni obrazów. Wychodzenie z pracowni, by bezpośrednio obserwować naturę to kolejna rewolucja wprowadzona do sztuki na dobre przez impresjonistów. Sceny z plaży przyniosły Sorolli największe uznanie. Przełomem okazał się obraz <a href="https://www.fundacionbancaja.es/obra/triste-herencia/">„Smutne dziedzictwo”</a> (<a href="https://www.fundacionbancaja.es/">Fundación Bancaja</a>) przedstawiający niepełnosprawne dzieci kąpiące się w morzu pod nadzorem mnicha &#8211; scenę, którą artysta zaobserwował podczas swoich plenerowych wycieczek. W 1900 r. praca zdobyła Grand Prix na Wystawie Światowej w Paryżu, a Sorolla zyskał dzięki temu międzynarodową sławę.</p>
<p class="Domylne"><a href="http://www.culturaydeporte.gob.es/msorolla/en/colecciones/colecciones-del-museo/pintura/paseo-mar.html"><b>„Spacer brzegiem morza”</b></a> to obraz ze szczytowego okresu kariery Sorolli. Namalował go w Walencji latem 1909 r., tuż po powrocie ze Stanów Zjednoczonych, gdzie jego wystawa zrobiła furorę. Obraz ukazuje dwie kobiety w białych, letnich sukniach przechadzające się wzdłuż morza. Eleganckie towarzystwo wypoczywające na plaży to jeden z ulubionych tematów artysty, często malował też dzieci bawiące się w wodzie i sceny z życia rybaków. Wiele z tych obrazów ma duże formaty („Spacer brzegiem morza” to płótno o wysokości ponad 2 metrów i podobnej szerokości) choć w tradycyjnym malarstwie akademickim takie rozmiary zarezerowane były tylko dla „poważnych” tematów. Sorolla latem 1909 r. eksperymentował z kompozycją. „Spacer brzegiem morza” oglądamy nieco z góry, przez co na dole płótna znajduje się pusty fragment piasku, z kolei kapelusz jednej z kobiet jest przecięty. Takiemu kadrowaniu najbliżej do fotografii, z której malarze &#8211; począwszy od impresjonistów &#8211; coraz częściej czerpali rozwiązania formalne. Przede wszystkim jednak Sorolli udało się szybkimi pociągnięciami pędzla oddać nieuchwytne wrażenia: wiatr, światło, kolor wody. „Byłoby dla mnie niemożliwym, żeby malować powoli na wolnym powietrzu, nawet gdybym chciał… W tym co mnie otacza, nie ma nic nieruchomego. Morze faluje w każdej chwili; chmury deformują się podczas ruchu […] nawet gdyby wszystko było skamieniałe i nieruchome, słońce wciąż by się poruszało, dając wszystkiemu coraz to nowy wygląd…” &#8211; mówił sam artysta.</p>
<p class="Domylne">Sorolla najchętniej malował swoich bliskich: rodzinę i przyjaciół. Tak też jest w przypadku modnie ubranych dam przechadzających się po plaży. Ta po lewej, z parasolką w ręku, to żona artysty, Clotilde García del Castillo. Od ślubu w 1888 r. była ona największą muzą, modelką do wielu obrazów, ale także kimś w rodzaju menadżerki swojego męża. Druga kobieta to najstarsza córka pary, María Clotilde &#8211; również uzdolniona artystycznie.</p>
<p class="Domylne"><b>„Spacer brzegiem morza” znajduje się w </b><a href="http://www.culturaydeporte.gob.es/msorolla/en/inicio.html"><b>Muzeum Sorolli</b></a><b> w Madrycie.</b> Mieści się ono w dawnym domu malarza, który Clotilde, wraz z kolekcją dzieł, przekazała państwu po jego śmierci w 1923 r. W zbiorach instytucji znajduje się <a href="http://ceres.mcu.es/pages/SpecialSearch?Museo=MSMCOLECCION&amp;Where=MSM_COLECCION_Pintura">ponad tysiąc obrazów artysty</a>, w tym wiele ukazujących plaże Walencji.</p>
<p>Zdjęcie główne: Obraz Joaquína Sorolli y Bastidy „Spacer brzegiem morza” ze zbiorów Muzeum Sorolli w Madrycie. Fot. Domena publiczna.</p>
<p align="center"><strong>Zwiedzajcie z nami muzea i galerie ca łego świata!</strong></p>
<p align="center"><strong>Takie możliwości otwiera przed Wami sekcja MUZEA i GALERIE w <a href="https://www.legalnakultura.pl/pl/legalne-zrodla">Bazie Legalnych Źródeł</a> na legalnakultura.pl</strong></p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Andrzej Pągowski specjalnie dla uczestników warsztatów &#8222;Ja to Rozumiem!&#8221;</title>
		<link>https://www.jatorozumiem.pl/andrzej-pagowski-specjalnie-dla-uczestnikow-warsztatow-ja-to-rozumiem/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Ja to rozumiem!]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 Jun 2021 11:14:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Są z nami]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jatorozumiem.pl/?p=8452</guid>

					<description><![CDATA[“Mam nadzieję, że zrozumieliście wszystko, bo ja to rozumiem!”]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4><em>“Mam nadzieję, że zrozumieliście wszystko, bo ja to rozumiem!”</em></h4>
<p><iframe loading="lazy" title="YouTube video player" src="https://www.youtube.com/embed/2AKoLbDN8Oo" width="100%" height="500" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"></iframe></p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Łyk sztuki do kawy i niedokończony autoportret</title>
		<link>https://www.jatorozumiem.pl/lyk-sztuki-do-kawy-i-niedokonczony-autoportret/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Ja to rozumiem!]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 25 Jun 2021 13:36:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jatorozumiem.pl/?p=8604</guid>

					<description><![CDATA[W XIX w. niełatwo było kobiecie osiągnąć sukces artystyczny. Jednym z wyjątków była Anna Bilińska-Bohdanowicz, która pracowitością i determinacją pokonała wszystkie przeszkody, by zyskać uznanie krytyków na całym świecie.   W zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie znajduje się niezwykły autoportret. Uwieczniona na nim kobieta ma starannie &#8230; ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="Domylne"><b>W XIX w. niełatwo było kobiecie osiągnąć sukces artystyczny. Jednym z wyjątk</b><b>ó</b><b>w była Anna Bilińska-Bohdanowicz, kt</b><b>ó</b><b>ra pracowitością i determinacją pokonała wszystkie przeszkody, by zyskać uznanie krytyk</b><b>ó</b><b>w na całym świecie.</b><b></b></p>
<p class="Domylne"><b> </b></p>
<p class="Domylne">W zbiorach <a href="https://www.mnw.art.pl/">Muzeum Narodowego w Warszawie</a> znajduje się <a href="https://cyfrowe.mnw.art.pl/pl/katalog/508665">niezwykły autoportret</a>. Uwieczniona na nim kobieta ma starannie namalowaną twarz, kawałek stanika sukni i prawą rękę, w której trzyma pędzel. Reszta sylwetki, w tym druga dłoń z paletą i pędzlami pozostały niedokończone, mają formę schematycznego szkicu. Patrząc na ten niepełny wizerunek możemy odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z osobą pewną siebie i zadowoloną. Zapewne Anna Bilińska-Bohdanowicz (1854-1893) miała podstawy by tak się czuć, gdy w 1892 r. stanęła przed lustrem, by wykonać swój własny portret.</p>
<p class="Domylne">
<p class="Domylne">Choć pochodziła z niezamożnej rodziny i żyła w czasach, gdy kobiety miały ograniczony dostęp do edukacji artystycznej, ona zdołała pokonać wszystkie bariery. Jako jedna z pierwszych Polek wyjechała na studia do Paryża, do prywatnej Académie Julian, gdzie mogły się uczyć także kobiety (publiczne uczelnie artystyczne były dla nich wówczas na ogół niedostępne). Ciężka praca przyniosła jej w 1887 r. spektakularny sukces zawodowy. Jej <a href="https://zbiory.mnk.pl/pl/wyniki-wyszukiwania/katalog/321062">autoportret</a> (obecnie w zbiorach <a href="https://mnk.pl/">Muzeum Narodowego w Krakowie</a>) przykuł uwagę jurorów prestiżowej wystawy &#8211; paryskiego Salonu &#8211; zdobywając dla malarki medal. Dwa lata później został nagrodzony na Wystawie Światowej, zebrał także przychylne opinie polskich krytyków. Od tego czasu pozycja zawodowa Bilińskiej była stabilna, a malowane przez nią portrety oraz nadmorskie pejzaże przyjmowano z uznaniem. W 1892 r. jej życie osobiste również zdawało się zmieniać na lepsze. Kilka lat wcześniej malarka przeżyła wielką tragedię, gdy w krótkich odstępach czasu zmarli jej ukochany ojciec, najbliższa przyjaciółka oraz narzeczony &#8211; malarz Wojciech Grabowski. Bilińska przypłaciła to długą depresją. Przez lata nie chciała z nikim się wiązać, jednak w końcu zdecydowała się dać szansę lekarzowi, Antoniemu Bohdanowiczowi, który cierpliwie zabiegał o jej względy. Ślub wzięli w czerwcu 1892 r., później zamierzali wrócić z Francji do Polski.</p>
<p class="Domylne">
<p class="Domylne">W niezwłocznej realizacji planów przeszkodziło Bilińskiej bardzo prestiżowe zamówienie. Jej autoportret zapragnął mieć znany kolekcjoner Ignacy hrabia Korwin-Milewski. Ekscentryczny arystokrata postanowił wzbogacić swoje zbiory sztuki o galerię autoportretów, wzorowaną na kolekcji z florenckiej Galerii Uffizi. Aby zachować spójność, określił bardzo szczegółowe kryteria: obrazy miały być malowane olejno na płótnie o wymiarach 160&#215;110 cm, a malarze powinni być ukazani w postawie stojącej do kolan, w strojach reprezentacyjnych, ale z narzędziami pracy &#8211; paletą i pędzlami. Milewski jako prawdziwy koneser, starannie dobrał artystów, u których złożył zamówienie. Byli to jego zdaniem najwybitniejsi żyjący przedstawiciele polskiej sztuki. W sumie w latach 1890-98 powstało prawie dwadzieścia obrazów, autorów takich jak Aleksander Gierymski, Jacek Malczewski czy Jan Matejko. Anna Bilińska była jedyną zaproszoną do udziału w przedsięwzięciu kobietą. Nic też dziwnego, że pragnęła ukończyć zamówienie na czas, czyli do października 1892 r. Niestety intensywna praca w upalne lato przyniosła opłakane skutki. Artystka poważnie zachorowała &#8211; odezwał się dawno nabyty reumatyzm, niedomagało serce, a brak możliwości tworzenia tylko bardziej szargał nerwy pracowitej malarki. Nie pomógł nawet przyjazd do rodzinnej Warszawy, gdzie artystka zmarła 8 kwietnia 1893 r.</p>
<p class="Domylne">
<p class="Domylne">Autoportret dla Milewskiego nigdy nie został dokończony i nie wszedł w skład jego galerii pozostając w posiadaniu rodziny Bilińskiej. Ostatecznie trafił do zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie. Tam też w końcu znalazły się pozostałe autoportrety zamówione przez hrabiego &#8211; do dziś w Muzeum przechowywanych jest <a href="https://bit.ly/3vPVqY1">piętnaście z nich</a>.</p>
<p class="Domylne">
<p class="Domylne">Niedokończony portret własny Anny Bilińskiej-Bohdanowicz można od 26 czerwca oglądać na żywo na <a href="https://www.mnw.art.pl/wystawy/artystka-anna-bilinska-18541893,238.html">wystawie poświęconej artystce</a> w warszawskim Muzeum Narodowym. Oprócz niego na ekspozycji znajdują się <a href="https://bit.ly/3qlXbLm">inne prace malarki</a> z kolekcji tej instytucji oraz wiele dzieł sprowadzonych z całego świata.</p>
<p class="Domylne">
Zdjęcie obrazu: pochodzi z zasobów Muzeum Narodowego w Warszawie, dostępne w domenie publicznej</p>
<p class="Domylne">
<p align="center"><b>Zwiedzajcie z nami muzea i galerie całego świata!</b></p>
<p align="center"><b>Takie możliwości otwiera przed Wami sekcja MUZEA i GALERIE w </b><a href="https://legalnakultura.pl/pl/legalne-zrodla"><b>Bazie Legalnych Źródeł</b></a><b> na legalnakultura.pl</p>
<p>Masz duszę artysty? Może nawet o tym nie wiesz!</b></p>
<p align="center"><b>Daj się porwać wyobraźni!</b></p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Karolina Gruszka o ochronie własności intelektualnej</title>
		<link>https://www.jatorozumiem.pl/karolina-gruszka-o-ochronie-wlasnosci-intelektualnej/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Ja to rozumiem!]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 20 Jun 2021 11:12:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Są z nami]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jatorozumiem.pl/?p=8449</guid>

					<description><![CDATA[“Oczywiście, że jestem za korzystaniem z legalnych źródeł. I na szczęście jest to teraz coraz łatwiejsze, dzięki temu, że powstają platformy, gdzie wykupuje się abonamenty. I na tych platformach jest coraz większy wachlarz filmów, w różnych formatach: z lektorem, z &#8230; ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h4><em>“Oczywiście, że jestem za korzystaniem z legalnych źródeł. I na szczęście jest to teraz coraz łatwiejsze, dzięki temu, że powstają platformy, gdzie wykupuje się abonamenty. I na tych platformach jest coraz większy wachlarz filmów, w różnych formatach: z lektorem, z napisami… Co też jest ważne.”</em></h4>
<h4><iframe loading="lazy" title="YouTube video player" src="https://www.youtube.com/embed/h1pDk7voMjs" width="100%" height="500" frameborder="0" allowfullscreen="allowfullscreen"><span data-mce-type="bookmark" style="display: inline-block; width: 0px; overflow: hidden; line-height: 0;" class="mce_SELRES_start">﻿</span></iframe></h4>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Twórcy memów też mają prawa autorskie. Gdzie leży granica modyfikacji utworu?</title>
		<link>https://www.jatorozumiem.pl/tworcy-memow-tez-maja-prawa-autorskie-gdzie-lezy-granica-modyfikacji-utworu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Ja to rozumiem!]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 18 Jun 2021 10:03:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo w praktyce]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jatorozumiem.pl/?p=8301</guid>

					<description><![CDATA[Modyfikacja cudzego utworu, to jeden z najistotniejszych tematów w kontekście prawa autorskiego. Zarówno z perspektywy twórcy, którego prawo do integralności utworu jest kluczową prerogatywą, jak również osób przerabiających, którzy często nie wiedzą jak robić to zgodnie z prawem.   Niektórzy &#8230; ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3><b style="font-size: 16px;">Modyfikacja cudzego utworu, to jeden z najistotniejszych tematów w kontekście prawa autorskiego. Zarówno z perspektywy twórcy, którego prawo do integralności utworu jest kluczową prerogatywą, jak również osób przerabiających, którzy często nie wiedzą jak robić to zgodnie z prawem.</b></h3>
<div>
<p><b> </b></p>
<p>Niektórzy twierdzą, że współczesna twórczość (a jeśli nie cała, to jej zdecydowana większość) jest oparta na schemacie adaptacji już powstałych dzieł. Rzeczywiście, ciężko nie zauważyć, że nie żyjemy w kulturowej próżni i każdy przejaw kreacji ma swoje odniesienia do istniejącego dorobku kultury. Wszechobecne memy, muzyka oparta na samplingu (o tej technice tworzenia, możecie <a href="https://www.legalnakultura.pl/pl/prawo-w-kulturze/prawo-w-praktyce/news/2854,sampling-utwor-w-utworze-czyli-o-prawnym-aspekcie-wykorzystywania-cudzej-tworczosci"><b>przeczytać</b></a> na stronie Legalnej Kultury), czy w końcu dzieła sztuki użytkowej stworzone ze zużytych przedmiotów życia codziennego, każą zadać ważne pytania – gdzie przebiega granica dozwolonej modyfikacji pierwotnego utworu i kiedy możemy mówić o nowej, samodzielnej pracy.</p>
<p><b>Czym są przeróbki?</b></p>
<p>Obowiązujące przepisy nie dzielą utworów na muzyczne, graficzne, użytkowe etc. Utwór „to każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia”<a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/Modyfikacja%202.0%20PR%20poprawione.docx#_ftn1">[1]</a>. Na potrzeby tego artykułu oraz dla ułatwienia jego odbioru, będę się jednak posługiwał głównie przykładami sztuki wizualnej – fotografiami oraz grafikami, ilustracjami – gdyż to właśnie te są najczęściej modyfikowane. Posiłkując się przepisami ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, możemy jasno stwierdzić, że wszelkie przeróbki obrazów (w tym zmiana ich wielkości, obniżanie jakości czy tworzenie tzw. mirrorów czyli lustrzanych odbić) należy kwalifikować do kategorii utworów zależnych. Art. 2 ust. 1 wspomnianej ustawy wskazuje, że <em>„Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego.”<a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/Modyfikacja%202.0%20PR%20poprawione.docx#_ftn2">[2]</a></em> Oznacza to tyle, że każdy utwór zależny jest (trochę wbrew mylącej nazwie) samodzielnym dziełem i przysługuje mu pełna ochrona. Nie oznacza to jednak, że możemy takim utworem dowolnie dysponować. Ust. 2 stanowi bowiem, że <em>„Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne), chyba że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły (…).”</em> Z tej normy wyłania się pewna uniwersalna zasada, stanowiąca niejako fundament rozważań na temat ochrony twórców – przerabiać, modyfikować, aranżować po swojemu możemy bez ograniczeń. Dopiero korzystanie z takiego utworu (pomimo, że ust. 1 przyznaje mu status niezależnego dzieła), czyli rozpowszechnianie, udostępnianie czy sprzedaż, będzie się wiązało z obowiązkiem uzyskania zgodny autora utworu, który przerobiliśmy. Z czego to wynika? Z prawa do integralności utworu, które jest jednym z praw autorskich przysługujących twórcom. U jego podstaw leży metafizyczna wieź artysty z własną sztuką.</p>
<p>Warto w tym miejscu spojrzeć na fragment wyroku Sądu Najwyższego z dnia 21.03.2014 r. (sygn. IV CSK 407/13), w którym stwierdzono, że w tym kontekście <em>„ochronie podlega więź autora z utworem, rozumiana jako stosunek autora do dzieła, wynikający z psychicznego, emocjonalnego i intelektualnego związku z utworem. Ścisłe powiązanie tych praw z osobą twórcy powoduje, że nie można się ich zbyć ani zrzec, jak również nie podlegają one ograniczeniu czasowemu”<a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/Modyfikacja%202.0%20PR%20poprawione.docx#_ftn3">[3]</a></em><i>. </i>Z uwagi na tę więź, autorowi przysługuje pełne i niezbywalne prawo do decydowania o formie w jakiej dzieło trafi do odbiorców. Nie możemy np. podjąć decyzji o rozpowszechnieniu rozbitej na kilka tomów książki (jeżeli jej autor zdecydował o zamknięciu treści w jednym) czy udostępniać grafikę, w której zmieniliśmy całą identyfikację kolorystyczną lub dodaliśmy do zdjęcia napisy tworząc mem (tak, eksploatacja memów również wymaga zgody autora, zdjęcia lub obrazka, który wykorzystujemy). To jednak nie koniec uprawnień pierwotnego twórcy. Jako przerabiający, mamy obowiązek podpisywać oryginalnego autora. Wynika to wprost z art. 2 ust. 2 – <em>„na egzemplarzach opracowania należy wymienić twórcę i tytuł utworu pierwotnego.”</em> Czy to znaczy, że niepodpisane memy powstały z naruszeniem praw autorskich twórców utworów stanowiących tło? Teoretycznie tak, jednak niezwykle rzadko dochodzi do sytuacji, w której autor pierwotny wysuwał jakiekolwiek roszczenia wobec twórcy mema. Prawdopodobnie jest to spowodowane rozproszeniem odpowiedzialności, a także faktem, że znalezienie autora, zwielokrotnionego później obrazka jest praktycznie niemożliwe.</p>
<p>Na szczęście ustawodawca zdaje się dostrzegać problem, a co za tym idzie potrzebę uregulowania kwestii internetowej twórczości, o czym świadczy tzw. duża nowelizacja prawa autorskiego. Przyjęty w 2015 r. pakiet przepisów miał na celu uzupełnienie regulacji dotyczących dozwolonego użytku, poprzez uelastycznienie tzw. &#8222;prawa cytatu&#8221;. Jak to ma się do memów? Wprowadzony przepis art. 29, dopuszcza możliwość skorzystania z istniejącego już utworu, na potrzeby parodii, pastiszu czy karykatury w zakresie uzasadnionym prawami tych gatunków twórczości. Nie znaczy to, że wcześniej takie zapożyczenia były niedozwolone, jednak przepis traktujący o prawie cytatu był zbyt ogólny i nieprzystający do nowych form kulturotwórczego wyrazu. Bez wątpienia internetowy mem, może zostać sklasyfikowany jako forma parodii, co prowadzi do konkluzji, że to właśnie ten przepis powinien być stosowany w kontekście tego zjawiska. Pamiętając, że prawo cytatu jest jedną z form dozwolonego użytku, należy pamiętać, że trzeba podać imię i nazwisko twórcy, oraz źródło z którego pochodzi wykorzystywana przez nas praca.</p>
<p><b>Inspiracja &#8211; granica modyfikacji.</b></p>
<p>Zdaję sobie sprawę z tego, że dla przeciętnego użytkownika Internetu, takie zasady prawne mogą wydawać zbyt surowe. Ciężko przecież pogodzić zawrotne tempo w sieci, mierzone w setkach i tysiącach memów na sekundę, z podpisywaniem autora, o pytaniu o zgodę na wykorzystanie nie wspominając. No cóż, prawo to jedno, a jego egzekwowanie to drugie &#8211; a z tym niestety bywa średnio. Dodatkowo, prawo (a zwłaszcza prawo dotyczące nowych mediów, branży IT i usług mobilnych) będzie zawsze pozostawało w tyle w stosunku do tego, co dzieje się w Internecie. Istnieje jednak pewna, niestety dość nieokreślona granica przebiegająca pomiędzy utworem zależnym, a utworem inspirowanym. Przepis jest jasny – <em>„za opracowanie nie uważa się utworu, który powstał w wyniku inspiracji cudzym utworem.”</em> Problem w tym, że ustawa nie wyjaśnia jakimi kryteriami należy się kierować przy takim rozróżnieniu. Wbrew krążącym poglądom, nie ma konkretnej dyspozycji wskazującej, że bez żadnych konsekwencji możemy wykorzystać 5, 10 czy 15 % utworu pierwotnego. Tym samym, odpowiedzi należy szukać w orzecznictwie. Jasno sprawę wyłożył po raz kolejny Sąd Najwyższy, który w wyroku z dnia 10 lipca 2014 r. (sygn. I CSK 539/14) stwierdził, że: <em>„Za zasadnicze kryterium odróżniające utwór inspirowany od utworu zależnego, będącego opracowaniem, przyjmuje się takie twórcze zmodyfikowanie elementów dzieła inspirującego, że o charakterze dzieła inspirowanego decydują już jego własne, indywidualne elementy, a nie elementy przejęte”<a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/Modyfikacja%202.0%20PR%20poprawione.docx#_ftn4">[4]</a></em><i> . </i>Jest to linia zgodna z klasycznym już orzeczeniem Izby Cywilnej SN z 1972 r. (sygn. I CR 104/72), z którego dodatkowo można dowiedzieć się, że <em>„W wypadku utworu inspirowanego (objętego prawem autorskim niezależnym) zaczerpnięty zostaje tylko wątek utworu cudzego, powstaje utwór nowy i o cechach twórczości samodzielnej (por. cyt. art. 3 § 4 Prawa autorskiego).”<a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/Modyfikacja%202.0%20PR%20poprawione.docx#_ftn5">[5]</a></em></p>
<p>Na koniec warto przytoczyć rozstrzygnięcie ciekawej sprawy, w której spór toczyli twórcy serialu „Czterdziestolatek” oraz pewna sieć telefonii komórkowej. Chodzi o reklamę, która wykorzystywała znaną z produkcji motyw „Kobiety pracującej” (postać odgrywana przez panią Irenę Kwiatkowską). Kampania oparta była na konstrukcji samodzielnej i dzielnej kobiety, rzucającej sloganem „Jestem kobieta pracująca. Żadnej pracy się nie boję”. Twórcy serialu dopatrzyli się czegoś więcej niż inspiracji i wyrazili swoje niezadowolenia w związku z brakiem zgody na korzystanie z według nich, utworu zależnego oraz niepodpisywaniem autorów, czyli w tym wypadku scenarzystów. Sprawa trafiła do sądu, przeszła przez dwie instancje, aby w końcu, racja została przyznana stronie pozwanej, czyli sieci komórkowej. W uzasadnieniu wyroku z dnia 16 kwietnia 2013 r. (sygn. I ACa 1216/12), sąd stwierdził m.in., że: <i>„Nazwa </i><em>„Kobieta pracująca” nie jest nazwą oryginalną, czyli nazwą o wysokim ładunku intelektualnym lub emocjonalnym oraz wyobrażeniowym (indywidualizującym postać). Krótka jednostka słowna, aby uzyskać ochronę na podstawie przepisów prawa autorskiego musi posiadać autonomiczną wartość twórczą, autonomiczne cechy utworu, określone w prawie autorskim i zdolność do samodzielnej egzystencji na różnych polach eksploatacji. Sama idea, pomysł, polegający na połączeniu określonego słowa ze sposobem jego wykorzystania w ściśle określonym celu, nie podlega takiej ochronie.”<a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/Modyfikacja%202.0%20PR%20poprawione.docx#_ftn6">[6]</a></em><i>, </i>i dalej: <em>„Na skutek emisji reklam pozwanego nie doszło do naruszenia integralności utworu, gdyż żadna jego cześć nie została wykorzystania w tych filmach, które nie stanowią utworu z tzw. zapożyczeniami, czyli utworu, do którego inkorporowano fragmenty cudzego utworu z przekroczeniem granic cytatu. Sami pozwani twierdzili bowiem, iż pozwany wykorzystał, nie część ich utworu, ale tylko motyw &#8222;Kobiety pracującej&#8221; poprzez posłużenie się nazwą bohaterki, charakterystyką tej postaci wyrażającą się w języku, jakim się posługiwała oraz w jej zachowaniu. Dla udzielenia apelującym ochrony prawnej przewidzianej przepisami prawa autorskiego niezbędne było wykazanie, iż pozwany do swoich utworów reklamowych przejął elementy twórcze postaci stworzonej przez K. T”<a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/Modyfikacja%202.0%20PR%20poprawione.docx#_ftn7">[7]</a></em> i na koniec: <em>„Trafnie Sąd Okręgowy zakwalifikował utwory reklamowe pozwanego jako utwory inspirowane w rozumieniu art. 2 ust. 4 u.p.a.p.p., czyli twórcze przetworzenie elementów dzieła inspirującego (części scenariusza w zakresie postaci fikcyjnej &#8222;Kobiety pracującej&#8221;), w celu stworzenia utworu samodzielnego (dzieła inspirowanego). Utwory inspirowane powstają w ramach swobodnego użytkowania cudzych dzieł. Wykorzystanie cudzego pomysłu, a nawet imion z cudzego utworu, przy oryginalnej treści nowego dzieła nie stanowi jeszcze opracowania cudzego utworu, ale własny oryginalny utwór (por. orzeczenie Sądu Najwyższego z 16 lutego 1962 r., II CR 528/71, niepubl.)”<a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/Modyfikacja%202.0%20PR%20poprawione.docx#_ftn8">[8]</a></em></p>
<p>Podsumowując, granica pomiędzy utworem zależnym i inspiracją, a co za tym idzie swobodą z korzystania z takiej twórczości, nie jest wyraźnie zaznaczona, a próby jej znalezienia i stworzenia uniwersalnego i funkcjonalnego systemu w tym zakresie są moim zdaniem z góry skazane na porażkę. Prawo własności intelektualnej znacząco różni się od norm dotyczących np. faktycznie istniejących rzeczy takich jak nieruchomości czy produkty konsumpcyjne. Wynika to oczywiście z faktu, że bardzo trudno jest zamknąć w zinstytucjonalizowane ramy, wytwory ludzkiego umysłu. Niemożliwym jest, aby w obiektywny sposób zbadać czy ktoś rzeczywiście się tylko inspirował czy mówiąc kolokwialnie ściągnął od innego autora pomysł i wykonanie. Tym bardziej ważna jest edukacja w tym zakresie oraz pewne uporządkowanie orzecznictwa, które moim zdaniem, powinno bardziej przystawać do współczesnego stanu rozwoju technologii i sztuki.</p>
<p>Autor: <strong>Paweł Kowalewicz</strong>, prawnik</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Fot. Grafiki <a href="https://pixabay.com/pl/photos/w-sieci-web-design-komputer-3828301/">Pixabay</a> oraz <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Wuj_Sam#/media/Plik:Unclesamwantyou.jpg">Wikimedia Commons</a>. Modyfikacja Legalna Kultura.</p>
<div>
<p>&nbsp;</p>
<hr align="left" size="1" width="33%" />
<div>
<p><a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/Modyfikacja%202.0%20PR%20poprawione.docx#_ftnref1">[1]</a> Art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, <a href="http://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19940240083/U/D19940083Lj.pdf">http://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19940240083/U/D19940083Lj.pdf</a></p>
</div>
<div>
<p><a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/Modyfikacja%202.0%20PR%20poprawione.docx#_ftnref2">[2]</a> Tamże</p>
</div>
<div>
<p><a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/Modyfikacja%202.0%20PR%20poprawione.docx#_ftnref3">[3]</a> http://www.sn.pl/sites/orzecznictwo/Orzeczenia3/IV%20CSK%20407-13-1.pdf</p>
</div>
<div>
<p><a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/Modyfikacja%202.0%20PR%20poprawione.docx#_ftnref4">[4]</a> https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-urzedowe/orzeczenia-sadow/i-csk-539-13-kryterium-odrozniajace-utwor-inspirowany-521626638</p>
</div>
<div>
<p><a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/Modyfikacja%202.0%20PR%20poprawione.docx#_ftnref5">[5]</a> https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-urzedowe/orzeczenia-sadow/i-cr-104-72-wyrok-sadu-najwyzszego-520157268</p>
</div>
<div>
<p><a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/Modyfikacja%202.0%20PR%20poprawione.docx#_ftnref6">[6]</a> https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-urzedowe/orzeczenia-sadow/i-aca-1216-12-nazwa-kobieta-pracujaca-jako-przedmiot-521416451</p>
</div>
<div>
<p><a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/Modyfikacja%202.0%20PR%20poprawione.docx#_ftnref7">[7]</a> Tamże</p>
</div>
<div>
<p><a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/Modyfikacja%202.0%20PR%20poprawione.docx#_ftnref8">[8]</a> Tamże</p>
</div>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>KONKURS</title>
		<link>https://www.jatorozumiem.pl/konkurs3/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Ja to rozumiem!]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Jun 2021 11:17:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Brak kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jatorozumiem.pl/?p=8305</guid>

					<description><![CDATA[Mikser Sztuki Masz duszę artysty? Może nawet o tym nie wiesz! Daj się porwać wyobraźni! Zwiedzaj wirtualnie muzea i miksuj na wolnych licencjach! Weź udział w konkursie! &#160; Teraz jest Twój czas! Ocenimy wyłącznie kreatywność i podejście do tematu. Zainspiruj się &#8230; ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Mikser Sztuki</strong></p>
<p><strong>Masz duszę artysty? Może nawet o tym nie wiesz!<br />
Daj się porwać wyobraźni!</strong></p>
<p><strong>Zwiedzaj wirtualnie muzea i miksuj na wolnych licencjach! </strong></p>
<p><strong>Weź udział w konkursie!</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Teraz jest Twój czas! Ocenimy wyłącznie kreatywność i podejście do tematu.<br />
Zainspiruj się motywem z ulubionego dzieła sztuki, zdjęcia czy grafiki. Bogactwo kultury jest nieograniczone, znajdź coś co Cię natchnie i… STWÓRZ NIEPOWTARZALNY REMIKS!<br />
<strong>Masz czas do 29 czerwca!</strong></p>
<p>! <u>W </u><a href="https://www.jatorozumiem.pl/gra/"><strong>Mikserze Sztuki</strong></a><u> znajdziesz instrukcję do tworzenia remiksów oraz ich przykłady i inspiracje. </u></p>
<p>! Źródłem wiedzy i dostępu do wirtualnego zwiedzania muzeów całego świata i ich zasobów jest sekcja <a href="https://www.legalnakultura.pl/pl/legalne-zrodla/muzea-galerie-archiwa"><strong>Muzea i galerie</strong></a> w Bazie Legalnych Źródeł na <a href="http://www.legalnakultura.pl/"><strong>www.legalnakultura.pl</strong></a></p>
<p>! Żeby Twoja praca mogła wziąć udział w Konkursie, a także pojawić się w naszej galerii musi ona powstać w zgodzie z prawami własności intelektualnej.</p>
<p>Opis pracy powinien zawierać: tytuły, autorów i źródła dzieł sztuki pochodzących z domeny publicznej, a w przypadku wykorzystania fotografii źródło, rodzaj licencji oraz wszystkie dane wymagane przez tę licencję.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>! Informacje pomocne w tworzeniu remiksów znajdziesz w artykułach na stronie:</p>
<p><a href="https://www.jatorozumiem.pl/creative-commons-jak-dzialaja-wolne-licencje/"><strong>Creative Commons. Jak działają wolne licencje?</strong></a></p>
<p><a href="https://www.legalnakultura.pl/pl/prawo-w-kulturze/b-przewodnik-b-po-prawie-autorskim/domena-publiczna"><strong>Domena publiczna</strong></a></p>
<p><a href="https://www.jatorozumiem.pl/tworcy-memow-tez-maja-prawa-autorskie-gdzie-lezy-granica-modyfikacji-utworu/"><strong>Twórcy memów też mają prawa autorskie. Gdzie leży granica modyfikacji utworu?</strong></a></p>
<p><a href="https://www.jatorozumiem.pl/jak-bezpiecznie-korzystac-ze-zdjec-udostepnianych-na-facebooku/"><strong>Jak korzystać ze zdjęć udostępnianych na Facebooku?</strong></a></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>! szczególnie polecamy przyjazny, interaktywny kurs dotyczący praw własności intelektualnej  </strong><a href="https://www.jatorozumiem.pl/kurs-interaktywny-uwaga-plagiat/"><strong>Kurs interaktywny</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Prace można wysyłać na adres <a href="mailto:konkurs@jatorozumiem.pl"><strong>konkurs@jatorozumiem.pl</strong></a></p>
<p>podając w treści maila imię i nazwisko oraz dane stworzonego przez Ciebie remiksu (tytuły, autorów i źródła dzieł sztuki pochodzących z domeny publicznej, a w przypadku wykorzystania fotografii źródło, rodzaj licencji oraz wszystkie dane wymagane przez tę licencję).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Prace oceni zespół Fundacji Legalna Kultura, najciekawsze z nich, zostaną opublikowane 30 czerwca 2021 roku na <a href="http://www.legalnakultura.pl/"><strong>www.legalnakultura.pl</strong></a>, <a href="https://www.jatorozumiem.pl/"><strong>www.jatorozumiem.pl</strong></a> i na portalach społecznościowych Legalnej Kultury.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Laureaci najlepszych prac otrzymają:</p>
<p>I nagroda: Tablet graficzny do rozwijania artystycznych pasji podczas wakacji<br />
II nagroda: Czytnik e-booków – idealny na wakacyjny relaks z kulturą<br />
III nagroda: Zestaw 5 książek, do wyboru spośród 15 tytułów – propozycji Legalnej Kultury</p>
<p>Najlepsze prace otrzymają propozycję prezentacji na ogólnopolskiej wystawie, która została zaplanowana na wiosnę 2022 roku.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Daj się porwać wyobraźni! </strong></p>
<p><strong>Weź udział w konkursie! </strong></p>
<p><strong>Powodzenia!</strong></p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Opłata reprograficzna &#8211; fakty i mity</title>
		<link>https://www.jatorozumiem.pl/oplata-reprograficzna-fakty-i-mity/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Ja to rozumiem!]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Jun 2021 13:50:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jatorozumiem.pl/?p=8612</guid>

					<description><![CDATA[Od kilku tygodni trwa wzmożona debata dotycząca kwestii rozszerzenia opłaty reprograficznej na wskazane, niektóre urządzenia elektroniczne. Ogromny sprzeciw branży oraz internautów podburzanych przez wątpliwej jakości autorytety doprowadziły do sytuacji, w której sami autorzy projektu zaczęli powątpiewać w jego powodzenie.[1] Tzw. opłata reprograficzna &#8230; ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div>
<p><b>Od kilku tygodni trwa wzmożona debata dotycząca kwestii rozszerzenia opłaty reprograficznej na wskazane, niektóre urządzenia elektroniczne. Ogromny sprzeciw branży oraz internautów podburzanych przez wątpliwej jakości autorytety doprowadziły do sytuacji, w której sami autorzy projektu zaczęli powątpiewać w jego powodzenie.<a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/OP%C5%81ATA%20REPROGRAFICZNA%20PR%20PR.docx#_ftn1">[1]</p>
<p></a></b></p>
<p>Tzw. opłata reprograficzna uregulowana jest w art. 20 ustawy o prawie autorskim. Zgodnie z nim producenci i importerzy magnetofonów, magnetowidów, kserokopiarek, skanerów i innych podobnych urządzeń reprograficznych, umożliwiających pozyskiwanie kopii całości lub części egzemplarza opublikowanego utworu, a także czystych nośników służących do utrwalania, w zakresie własnego użytku osobistego, utworów lub przedmiotów praw pokrewnych, zobowiązani są do uiszczania organizacjom zbiorowego zarządzania (działającym na rzecz twórców, artystów wykonawców, producentów fonogramów i wideogramów oraz wydawców), opłaty w wysokości nieprzekraczającej 3% kwoty z tytułu sprzedaży tych urządzeń i nośników. W punkcie 2. uregulowano podział środków pochodzących z opłaty – <em>„Z kwoty uzyskanej z tytułu opłat ze sprzedaży magnetofonów i innych podobnych urządzeń oraz związanych z nimi czystych nośników przypada: 50% – twórcom, 25% – artystom wykonawcom i 25% – producentom fonogramów. Z kwoty uzyskanej z tytułu opłat ze sprzedaży magnetowidów i innych podobnych urządzeń oraz związanych z nimi czystych nośników przypada 35% – twórcom, 25% – artystom wykonawcom, a 40% – producentom wideogramów. Natomiast z kwoty uzyskanej z tytułu opłat ze sprzedaży urządzeń reprograficznych oraz związanych z nimi czystych nośników przypada: 50% – twórcom; 50% – wydawcom”<a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/OP%C5%81ATA%20REPROGRAFICZNA%20PR%20PR.docx#_ftn2"><b>[2]</b></a></em><i>. </i>Aby prawidłowo zrozumieć sens wprowadzenia tej opłaty (zwanej również rekompensatą), należy cofnąć się o jakieś 15-20 lat, do złotych czasów klasycznego piractwa, i to nie tylko tego fonograficznego. Handel nielegalnymi kopiami kwitł. W centrach dużych miast bez problemu można było znaleźć stoiska ze sprzedawanymi z łóżek polowych kasetami czy płytami CD – oczywiście w nieoficjalnych wydaniach. Zainteresowanych historią polskiego piractwa odsyłam do<b> </b><a href="https://www.legalnakultura.pl/pl/prawo-w-kulturze/prawo-w-praktyce/news/3277,krotka-historia-polskiego-piractwa-muzycznego"><b>artykułu</b></a> na stronie Legalnej Kultury.</p>
<p>I choć opłata dotyczy stricte dozwolonego użytku, a więc w pełni legalnej eksploatacji dzieła, to nie sposób nie zauważyć, że taki model dystrybucji kultury odcisnął swój ślad na świadomości całego społeczeństwa. Aby nie owijać w bawełnę – konsumpcja dóbr intelektualnych stała się ważniejsza od interesów artystów i wydawców ogółem. Stąd założenie, że jeżeli w obrocie handlowym można kupić czystą płytę CD, to z pewnością większość z nich zostanie wykorzystana do wykonania kopii albumu muzycznego czy gry, a w przypadku kopiarek i magnetowidów, odpowiednio do kopii książek i kaset filmowych. Wprowadzeniu opłaty przyświecała więc prosta myśl &#8211; zrekompensowanie twórcom ewentualnych strat, które ponieśli, ponieważ nabywca wspomnianych urządzeń technologicznych mógł legalnie we własnym zakresie dokonać kopii utworów, co wyklucza sens nabycia kolejnych egzemplarzy danego produktu. Inaczej ma się rzecz np. gdy zepsuje się nam się czajnik i nie mamy możliwości jego odtworzenia, więc rynek zmusza nas do zakupu kolejnego. W przypadku różnych wytworów kultury takie kopie zapasowe są (lub raczej były) czymś na porządku dziennym – np. słynny duet: oryginalny nośnik do domu, kopia do odtwarzacza w samochodzie, bo nierówne drogi porysują płytę. Nadzór na poziomie konsumenckim i ewentualna egzekucja nie mają najmniejszego sensu. Dlatego też zdecydowano się na tzw. rozwiązanie systemowe, czyli objęcie obowiązkiem uiszczenia daniny producentów sprzętów, których nierzadko głównym przeznaczeniem było kopiowanie dóbr kultury – np. czyste płyty CD. Podobnym argumentem posługują się autorzy projektu nowelizacji ustawy o artystach zawodowych, zmieniającej również rozporządzenie o opłacie reprograficznej, która rozszerza obowiązek uiszczania opłaty na producentów i dystrybutorów urządzeń elektronicznych. Ich zdaniem główną przyczyną nabywania np. komputerów jest konsumpcja kultury, bez której nie byłyby tak rozchwytywanymi produktami.</p>
<p><b><br />
Prawo w tyle za technologią</b></p>
<p>Na początku maja tego roku, na stronie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego pojawił się następujący wpis: <em>„Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu skierowało do konsultacji międzyresortowych i publicznych projekt Ustawy o uprawnieniach artysty zawodowego. Ustawa cywilizuje warunki pracy artystycznej oraz zapewnia najsłabiej zarabiającym twórcom minimum bezpieczeństwa socjalnego w postaci dostępu do ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych. Koszty projektowanych rozwiązań nie obciążą podatnika, ponieważ będą finansowane z wpływów z tzw. opłaty reprograficznej i opłaty od czystych nośników (tzw. rekompensata na rzecz uczciwej kultury) uiszczanej przez producentów i importerów sprzętu elektronicznego.”<a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/OP%C5%81ATA%20REPROGRAFICZNA%20PR%20PR.docx#_ftn3"><b>[3]</b></a></em> Przy okazji zapowiedziano zmiany w zakresie samej rekompensaty. Pierwotny projekt zakłada rozszerzenie opłaty na urządzenia elektroniczne umożliwiające utrwalanie lub zwielokrotnianie dowolną techniką, w całości lub w części, w ramach własnego użytku osobistego, utworów o charakterze dźwiękowym, audiowizualnym, wyrażonych słowem, znakami graficznymi, fotograficznych lub plastycznych oraz przedmiotów praw pokrewnych. Na liście nie ma m.in. głośników bluetooth, bo jak zauważyli autorzy projektu, te służą jedynie do odtwarzania, a nie zapisywania, przenoszenia czy bezpośredniego kopiowania. Zmiana dotyczy także kwestii rozliczeń, a także wysokości opłaty – projekt wskazuje na od 1% do 4% kwoty brutto należnej z tytułu pierwszej sprzedaży produktu lub wartości rynkowej tego towaru z dnia pierwszego przekazania albo pierwszego przyjęcia w użytkowanie dokonanego na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Obie propozycje rozsierdziły zarówno branże elektroniczną i handlową, jak również ogromną rzeszę ludzi, którzy uważają takie rozwiązania za zamach na wolność i nie widzą sensu w dokładaniu się do świadczeń ludzi, którzy ich zdaniem „pasożytują na ciężko pracujących przedsiębiorcach i powinni wziąć się do prawdziwej pracy”. Koronnym argumentem przeciwników zmian jest oczywiście logika rynkowa – „po co mam się dokładać, gdy mam ochotę na konsumpcję jakiegoś dobra kulturowego to je kupuję.” Oliwy do ognia dolał fakt, że branża zapowiedziała przeniesienie kosztów na konsumenta w postaci podwyżek cen produktów i to pomimo obowiązku uiszczenia opłat, spoczywających na przedsiębiorstwach. Wbrew temu, że autorzy projektu deklarowali, że tak nie będzie (podając przy okazji przykłady z innych krajów korzystających z podobnych rozwiązań prawnych), to raczej jest to naiwne przeświadczenie. Ponownie, przykładając do tego logikę rynkową – wszystko gra. Dlaczego bowiem przedsiębiorstwa (których jedynym celem istnienie jest generowanie zysku) miałyby rezygnować z możliwości zarabiania? Z drugiej strony, może to być tylko blef, podobny do tego, który obserwowaliśmy podczas wprowadzania tzw. podatku VOD. Wówczas platformy takie jak Netflix, zagroziły podwyższeniem cen abonamentów. Tak się nie stało, a o sprawie zapomniano. Może byłoby tak i tym razem – podwyżki cen odstraszą klientów przez co sprzedaż spadnie.  Bardzo możliwe, że taka narracja jest jedynie próbą wywierania nacisku na decydentów. Nie można bowiem zapomnieć, że tak ogromny sektor gospodarki potrafi skutecznie lobbować, o czym możemy się w czasie rzeczywistym przekonać, w kontekście braku regulacji w zakresie tzw. podatku cyfrowego, obciążającego mediowych gigantów, takich jak Google czy Facebook. Wgłębiając się jednak w argumenty branży, można wyciągnąć ciekawe wnioski, np. w rozmowie z „Wprost” Michał Kanownik ze Związku Cyfrowa Polska (jednego z bardziej zapalczywych krytyków zmian) – twierdzi, że stawki opłat ustalone w nowym rozporządzeniu <i>„wykraczają poza zakres godziwej rekompensaty.”, </i>co jasno wskazuje, że sam dostrzega potrzebę jakiegoś zastępczego wynagradzania twórców. Tylko akurat nie w zaproponowanym kształcie.</p>
<p><b><br />
Godziwa rekompensata</b></p>
<p>Wyłóżmy sprawę jasno. Konsumenci nie chcą płacić więcej za urządzenia, za które i tak przepłacają (co jakoś im nie przeszkadza w bronieniu interesów korporacji), a dodatkowo nie widzą sensu w zrzucaniu się na „tancerzy i rzeźbiarzy, którzy swoje pasje powinni finansować z własnej kieszeni”. Jest to oczywiście popularne, neoliberalne podejście – tyleś wart, ile wypracujesz. Problem w tym, że tzw. wolny rynek premiuje wyłącznie działania nastawione na zysk. Nie ważne jakim kosztem – czy to społecznym czy też np. środowiskowym – jeśli dużo osób chce nabyć jakiś produkt i usługę, to wówczas system uznaje taki podmiot za wartościowy. Nie wartościowe będą z kolei wszelkie przedsięwzięcia, które zysku nie osiągają np. znaczna cześć działalności artystów. Wydaje się, że nieprzekonanych i utwierdzonych w swoich racjach i tak nie uda się przekonać, ale zrzucanie się na kulturę, podobnie jak na ochronę zdrowia czy bezpieczeństwo leży w szeroko rozumianym interesie społecznym. Kultura jest sferą, w której ujawniają się emocje, namiętności, wartości i tradycje. Jest wymiarem aktywności człowieka, w którym wyraża się jego jednostkowa i zbiorowa tożsamość. Nawet więc najbardziej zobiektywizowany dyskurs o kulturze nie może być dyskursem „twardym&#8221;, w którym rzeczywistość można wyrazić ciągiem liczb i szeregiem uniwersalnych praw. Kultura to również narzędzie zapewniające ciągłość tożsamościową. Powszechnym przykładem jest język, który w przypadku Polaków, zapewnił podstawowe istnienie narodu. Pomimo zaborów i faktycznego nieistnienia państwa, to właśnie kultura (której wytworem jest język) sprawiła, że przetrwaliśmy i dziś możemy posługiwać się polszczyzną. Co prawda mały z tego pożytek rynkowy, ale zawsze to coś. Kultura napędza zmiany społeczne, wywołuje w ludziach refleksje oraz pozwala na konfrontację z własnymi przeżyciami, co w konsekwencji często prowadzi do organicznego wytwarzania nowych idei, których w obecnym kryzysie społeczeństw obywatelskich, brakuje jak powietrza. Brak kultury odczuliśmy w końcu podczas dotkliwych lockdownów. Rozwinięte społeczeństwa wpadły już na pomysł emerytury obywatelskiej, wychodząc z założenia, jak niesprawiedliwe i absurdalne bywają neoliberalne realia. Takie rozwiązania nie dotyczą tylko artystów, których wartość rynkowa nie pozwala na osiąganie wystarczających środków do życia, ale także milionów osób, które pracują na umowach śmieciowych, a pracodawcy okradają ich ze świadczeń. Przyjmuje się bowiem, że każda osoba, niezależnie od tego, czy opłaca składki czy nie, wnosi do życia i rozwoju społecznego pewną wartość dodaną – po raz kolejny, niemierzalną za pomocą narzędzi proponowanych nam przez późny kapitalizm. Oczywiście są osoby zainteresowane wyłącznie konsumpcją, którym wydaje się, że kultura jest obecnie czymś zbędnym, a artyści powinni wziąć się do prawdziwej roboty. No cóż, wypada mieć tylko nadzieję, że i do nich czasem dotrze w jakim są błędzie – w końcu świat taki jakim go dziś widzimy nie powstałby bez wytworów kultury i wsparcia finansowego ze strony państwa. Zapomina się oczywiście o tym, że Internet czy inne technologie będące bazą nowoczesnych rozwiązań nie powstały na wolnym rynku, a zostały stworzone przez podmioty wojskowe czy naukowe. Wracając jednak na grunt polskiej opłaty reprograficznej, należy postawić pytanie: co dalej? Ciekawe spojrzenie, w którym zawarta jest również predykcja prawdopodobnego rozwiązania sprawy, znajduje się w wypowiedzi Stanisława Trzcińskiego<a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/OP%C5%81ATA%20REPROGRAFICZNA%20PR%20PR.docx#_ftn4">[4]</a> dla Wirtualnych Mediów, który mówi, że <em>„Wyraźnie widać medialną ofensywę przeciwników opłaty, którzy chcą znowu zamącić wokół kwestii. Obserwujemy swoisty pojedynek na narracje. Strona importerów i producentów elektroniki twierdzi, że opłata to kolejny podatek, przez który wzrosną ceny. Strona twórców mówi zaś: Polska odstaje na mapie Europy, która cała pobiera te opłaty. Strona importerów elektroniki, wielkich firm, jest spójna w działaniach: chcą obniżać koszty i maksymalizować zysk. Po stronie twórców są niuanse, nie ma dużego budżetu na działania PR, jednego przywództwa czy ciała broniącego ich racji. Środowisko jest podzielone, nawet przez to, że urządzenia, na których oglądamy filmy różnią się jednak od tych, na których słuchamy muzyki”</em><a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/OP%C5%81ATA%20REPROGRAFICZNA%20PR%20PR.docx#_ftn5">[5]</a>. Zebranie poparcia społecznego mogłoby przyczynić się do zmuszenia korporacji, by zachowały się fair wobec twórców, ale wymaga czytelnego i przede wszystkim spójnego stanowiska środowiska artystycznego. Bez tego możemy zapomnieć o kulturze traktowanej z należytym jej szacunkiem.</p>
<p>Autor: <b>Paweł Kowalewicz</b>, prawnik</p>
<p>Fot. Źródło Pixabay na licencji CC0 1.0 Universal</p>
<div><br clear="all" /></p>
<hr align="left" size="1" width="33%" />
<div>
<p><a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/OP%C5%81ATA%20REPROGRAFICZNA%20PR%20PR.docx#_ftnref1">[1]</a> https://www.rp.pl/Media-i-internet/306089882-Rzad-mieknie-w-sprawie-oplaty-reprograficznej.html</p>
</div>
<div>
<p><a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/OP%C5%81ATA%20REPROGRAFICZNA%20PR%20PR.docx#_ftnref2">[2]</a> http://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19940240083/U/D19940083Lj.pdf</p>
</div>
<div>
<p><a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/OP%C5%81ATA%20REPROGRAFICZNA%20PR%20PR.docx#_ftnref3">[3]</a> https://www.gov.pl/web/kulturaisport/ustawa-o-uprawnieniach-artysty-zawodowego-ucywilizuje-sytuacje-polskich-tworcow</p>
</div>
<div>
<p><a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/OP%C5%81ATA%20REPROGRAFICZNA%20PR%20PR.docx#_ftnref4">[4]</a> Kulturoznawca i menedżer kultury, prezes STX Music Solutions</p>
</div>
<div>
<p><a title="" href="file:///C:/Users/IT/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/Content.Outlook/7BO6C9AP/OP%C5%81ATA%20REPROGRAFICZNA%20PR%20PR.docx#_ftnref5">[5]</a> https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/oplata-reprograficzna-co-obejmie-urzadzenia-audio-wideo-komputer-laptop-tablet-telewizor-dekoder-dysk-twardy-pendrive-czytnik-e-book</p>
</div>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Płomienny Łyk sztuki do kawy na dobry początek wakacji</title>
		<link>https://www.jatorozumiem.pl/plomienny-lyk-sztuki-do-kawy-na-dobry-poczatek-wakacji/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Ja to rozumiem!]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 02 Jun 2021 10:24:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Łyk sztuki do kawy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.jatorozumiem.pl/?p=8407</guid>

					<description><![CDATA[Wakacje witamy prawdziwie letnim obrazem. „Flaming June” Frederica Leightona to dzieło o tajemniczej treści i zaskakującej historii. Na obrazie „Flaming June” Frederica Leightona żar leje się z nieba. Wrażenie gorąca wzmacnia ognisty odcień sukni, w którą odziana jest modelka. Rudowłosa piękność pogrążona jest w drzemce. Przejrzysta tkanina &#8230; ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><b>Wakacje witamy prawdziwie letnim obrazem. „Flaming June” Frederica Leightona to dzieło o tajemniczej treści i zaskakującej historii.</b></p>
<p class="Domylne">Na obrazie <a href="https://www.museoarteponce.org/admin/uploads/8483241846_63_0406_1_big.jpg"><b>„Flaming June”</b></a> Frederica Leightona żar leje się z nieba. Wrażenie gorąca wzmacnia ognisty odcień sukni, w którą odziana jest modelka. Rudowłosa piękność pogrążona jest w drzemce. Przejrzysta tkanina opływająca jej ciało nadaje obrazowi subtelną aurę erotyzmu. W tle ostatnie promienie słońca odbijają się w lazurowej wodzie. Bezruch kobiety wygląda niewinnie, pewnie zasnęła w niewygodniej pozie  na kamiennej ławce zmęczona całodziennym upałem. Niepokoić może tylko jeden szczegół: kwitnący oleander po prawej stronie kompozycji. Ten piękny kwiat, typowy dla krajów śródziemnomorskich, jest silnie trujący i może symbolizować śmierć. Leighton umieścił go tu jako element krajobrazu czy ukrył w nim dodatkowy przekaz? Wymowa obrazu jest dość tajemnicza, ale połączenie wątków snu i śmierci było częste w sztuce przełomu XIX i XX w. Równie enigmatyczny jest tytuł: „Flaming June”. Czy „płonący” jest pierwszy letni miesiąc, czy raczej kobieta o imieniu June? Patrząc na obraz nie znajdziemy jednoznacznej odpowiedzi.</p>
<p class="Domylne">Brytyjski malarz Frederic Leighton (1830-1896) namalował „Flaming June” w 1895 r., zaledwie kilka miesięcy przed swoją śmiercią. <a href="https://bit.ly/2RcpEq4" target="_blank" rel="noopener"><b>Zachowane szkice</b></a> pozwalają prześledzić, jak pracował nad kompozycją obrazu, szukając idealnej pozy dla kobiety. Był w tym czasie u szczytu kariery, przewodził Royal Academy of Arts, a tuż przed śmiercią został uhonorowany tytułem lorda, co nie miało precedensu. Malarstwo Leightona wpisywało się w dominujący w XIX w. nurt akademizmu, podejmował głównie tematykę związaną z antykiem. Scenę ze śpiącą kobietą również możemy osadzić w starożytności. Leighton od dziecka dużo czasu spędzał we Włoszech, później upodobał sobie podróże na Bliski Wschód. Zapewne dzięki temu tak wyraziście potrafił oddać atmosferę upalnego wieczoru.</p>
<p class="Domylne">Śpiąca nad morzem kobieta to najpewniej Dorothy Dene, ulubiona modelka Leightona. Tak naprawdę nazywała się Ada Alice Pullen, była o trzydzieści lat młodsza od malarza i marzyła o karierze aktorskiej. Miała delikatne, klasyczne rysy twarzy i burzę rudych loków, dzięki czemu idealnie wpisywała się w kanon urody swojej epoki. Leighton wspierał ją finansowo zatrudniając do pozowania, fundował jej lekcje dykcji, a przede wszystkim wprowadził do tak zwanego „towarzystwa”. Ponoć znajomy malarza, George Bernard Shaw inspirował się tą historią pisząc swój słynny dramat „Pigmalion”. Czy Leightona i Dene łączyło coś więcej? Na ten temat możemy już tylko spekulować. Wiadomo jednak, że właśnie modelce malarz zapisał w testamencie największą kwotę.</p>
<p class="Domylne">Obraz „Flaming June” natychmiast odniósł sukces na wystawie, choć ciężko chory artysta nie mógł się tym cieszyć osobiście. Mimo to sława obrazu trwała bardzo krótko – wkrótce sztuka akademicka odeszła do lamusa, wyparta przez bardziej nowoczesne kierunki. Losy dzieła były nieznane aż do lat 60., kiedy znaleziono je zapomniane na poddaszu jednego z londyńskich domów. W końcu „Flaming June” kupił przemysłowiec i polityk z Portoryko, Luis A. Ferré za niewygórowaną kwotę 2 tysięcy funtów. Miał niezłe oko, bo wkrótce obraz zaczął wzbudzać zainteresowanie, na fali ponownego odkrywania dziewiętnastowiecznego malarstwa. Obecnie jest jedną z największych pereł założonego przez kolekcjonera <a href="https://www.museoarteponce.org/"><b>Museo de Arte de Ponce</b></a>. Dla porównania kilka lat temu jeden ze szkiców przygotowawczych sprzedano za rekordową cenę prawie 200 tysięcy funtów.</p>
<p class="Domylne">Przy okazji oglądania „Flaming June” warto odwiedzić stronę <a href="https://www.rbkc.gov.uk/subsites/museums/leightonhousemuseum1.aspx"><b>Leighton House Museum</b></a>, mieszczącego się w dawnym domu artysty w londyńskiej dzielnicy Kensington. W jego kolekcji znajduje się wiele prac malarza, w tym rysunkowe <a href="https://bit.ly/3i5mwXZ"><b>portrety Dorothy Dene</b></a>. Godny uwagi jest również sam budynek, którego wystrój mocno zainspirowała sztuka Bliskiego Wschodu. Jego wnętrza można podziwiać podczas <a href="https://www.youtube.com/watch?v=cYczCNH2cbs"><b>wirtualnego oprowadzania</b></a>.</p>
<p class="Domylne">Zdjęcie główne: Obraz „Flaming June” ze zbiorów Museo de Arte de Ponce. Fot. Domena publiczna</p>
<p align="center"><b>Zwiedzajcie z nami muzea i galerie całego świata!</b></p>
<p align="center"><b>Takie możliwości otwiera przed Wami sekcja MUZEA i GALERIE w </b><a href="https://legalnakultura.pl/pl/legalne-zrodla"><b>Bazie Legalnych Źródeł</b></a><b> na legalnakultura.pl</b></p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
